Wiosenna poezja z klasy 2c

 
Góry

Jak dobrze, że znikają chmury
Tam gdzie rozciągają się góry
Wrócić mogę już na szlak
Zdobywać marzenia jak za dawnych lat

Dominik Koliński 

*****************************************************************************************
Odległość
 
Kochałam Ciebie jak te gwiazdy
które świecą jasno na niebie
Lecz zgasły
bo nie chciałeś
żebyśmy byli tak jak one
- blisko siebie

pretty soul       

*****************************************************************************************

Las jest jak cisza


 A zawsze w nim głośno
 Myśli jak grzyby,
 Ciągle w nim rosną

Anonim

*****************************************************************************************

Świetliste wstęgi zza chmur wychynęły,
Cały śnieg szybko roztopiły,
Strugi wody po ziemi spłynęły,
I delikatne źdźbła nawodniły.

Jakaż ta trawa piękna i pachnąca,
Wszystko wokół nią uścielone,
A w cieplutkich promyczkach słońca,
Jej łodygi jeszcze bardziej zielone.

A zielony jest nadziei kolorem,
Być może to komunikat radosny,
Że trawa ta jest symbolem,
Rychłego nadejścia wiosny.

Pośród niej przebiśniegi się wyłaniają,
Wszystkim białe dzwonki ukazują,
Krokusy wielobarwnie zakwitają,
Swoje wdzięki światu prezentują.

Dla dzieci jest boiska murawą,
Bez zastanowienia depczą po niej ludzie,
Lecz nikt się nie pochyla nad trawą,
I nie myśli o niej jak o natury cudzie.

A ona to element krajobrazu wybitny,
Można by się nią nieustannie zachwycać,
Wiersz nie odda tego w sposób dobitny,
Jej piękno będzie tylko umniejszać i spłycać.

Gdyż piękno to należy samemu pojąć,
Nie da się go wyrazić słowami,
Trzeba je świadomie poczuć i umysłem objąć,
Doświadczając wszystkimi zmysłami.

Michał Szatkowski

*
*****************************************************************************************
Słońce w górze łuk zatacza,
Śnieg się topi, wiosna wraca,
Kaczka w wodzie kuper moczy,
Kurcze, co za dzień uroczy
 
Dominik Rachubiński
 
*****************************************************************************************
Porywa mnie jak do tańca
Koi rozgrzane serce
Ucisza gniew
Popycha ku dobrym decyzjom 
Rozwiewa męczącemyśli
Odpycha od trudności i zmartwień
Przywiewa cudowności i szczęście
Pachnie jednocześnie słodkością i goryczą niedalekich sukcesów i porażek
Niepokojący, wyzwalający i nieprzewidywalny
Wiatr
 
Hanna Gmachowska

*
*****************************************************************************************
 
 Marcowy księżyc

Zawisł nad ziemią –
- rogalik dla świata,
w ciszy wiosek
i w smogu miast.
W subtelnym uśmiechu
onieśmielił radość wiosny.
Gołe drzewa pochyliły korony
przed Panem Dnia,
Władcą Nocy.

Marta Hoderna

*****************************************************************************************
 
Słońce

Nad głową neon
razi w oczy,
poraża swoją wielkością.
Pokrył złotym fleszem parapety,
twarze w oknach też objął jego blask.
Ciepłym promieniem połaskotał zieleń świata.
Pokolorował ziemię – Helios artysta.

Marta Hoderna

*****************************************************************************************

Dąb na zakręcie
opuścił ręce.
Zdjął rudy płaszcz jesieni,
by poddać swoje nagie gałęzie
grudniowej krioterapii.
Każdej nocy bawi się w berka z gwiazdami,
straszy miejscowe koty przybierając kostium
upiora cieni.
Wiosenne promienie dodają mu rumieńców.
I znów tka szatę zieleni.
I znów się mieni,
dumnie biorąc prysznic w zachodzącym
słońcu lata.
To najpiękniejsze drzewo świata.

Marta Hoderna

*****************************************************************************************



 
 
 
 

Wywiad z Kamilem Bednarkiem

 
Alicja Tomaszewska: Dzień dobry!
 
Kamil Bednarek: Cześć! 
 
A.T: Jak się panom jechało? Mieli panowie długą trasę do przebycia? 
 
K.B.: Mów mi po imieniu... Między Wrocławiem, a Opolem, leży taka miejscowość Brzeg. My przyjechaliśmy spod Brzegu, ale nie takie trasy się robiło, więc prawie tego nie odczuliśmy!
 
A.T.: Trening czyni mistrza...
 
K.B.: Dokładnie!
 
A.T.: Podobno każdy artysta ma swojego Mistrza, na którym się wzoruje. Kto jest dla ciebie takim autorytetem? Może jakaś bliska osoba, która czyta robocze wersje piosenek?
 
K.B.: Jeżeli chodzi o muzykę, to przez długi czas był to Bob Marley, a jeśli podejść by do tego tak bardziej życiowo, to moja mama. Jej wrażliwość, miłość i wewnętrzny spokój są dla mnie najważniejszymi wartościami.
 
A.T.: Przesyłała ci ten spokój? 
 
K.B.: Tak! Gdy dojrzewałem i na nią patrzyłem... Była dla mnie wielkim oparciem! A jeśli chodzi o muzykę to w stu procentach Boby Marley! To był rebeliant, wojownik! 
 
A.T.: A jak to robisz, że podczas koncertów wysyłasz tyle pozytywnej energii w stronę publiczności? Jak udaje ci się pogodzić ze sobą to wszystko? Mam na myśli opanowanie stresu, ruch sceniczny, pracę głosem i przeponą, a do tego ten ciągły kontakt! 
 
K.B.: Początki z taką większą publiką, sprawiały mi trochę kłopotu przez emocje, nad którymi nie umiałem jeszcze wtedy panować, przez stres, który mnie zjadał. Ale gdy wychodziłem na scenę, to wszystko nagle się regulowało! Koncerty są takimi momentami w naszym życiu, w których po części zapomina się o rzeczywistości, o problemach, o tym co cię trapi. Wszyscy się bawią, są skupieni na muzyce i na tym, co artysta chce przekazać. To się nakręca samo! Ja zawsze porównuję to do serwowania w tenisie. Ty odbijasz piłeczkę, a ona wraca do ciebie, ty odbijasz jeszcze raz i to się tak coraz szybciej, coraz bardziej nakręca! 
 
A.T.: Czy koncertowanie można uznać za pasję? A wszystko co robimy z pasją, daje nam satysfakcję i w pewnym stopniu uspokaja.
 
K.B.: Tak, zdecydowanie! Możliwość mówienia do ludzi...
 
A.T.: Jeszcze jak chcą słuchać...
 
K.B.: To właśnie jest ważne. Ja jestem znaną osobą, ale tak naprawdę niczym się nie różnimy. Ja też mam problemy, przeżywam pewne sytuacje w życiu, które i ty przeżywasz, i przeżywają je moi fani, i my tym się właśnie komunikujemy poprzez muzykę. 
 
A.T.: W takim razie udanego koncertu. Dziękuję za rozmowę.
 
K.B.: Dzięki, trzymaj się. Do zobaczenia!
 
A.T.: Do wiedzenia. 
 

Koncert Świętojański w Koninie

 29.06.2019 na koninskiej starówce odbył się 11. Koncert Świętojański. Tegoroczna edycja odbyła się dzięki organizatorom, czyli Przeglądowi Konińskiemu, firmie Konimpex oraz Fundacji Otwarcie. Tego dnia na starym rynku rozbrzmiewały utwory, którymi uraczyła nas Orkiestra Polskiego Radia Warszawy pod batutą Michała Klauze. Oczywiście nie zabrakło klasycznych dzieł muzycznych z filmów takich jak "Pan Tadeusz" czy "Zemsta". Poza tymi utworami, można było usłyszeć także kompozycje Stanisława Moniuszki, Wojciecha Kilara oraz mazury, walce i sonety zagranicznych kompozytorów. Na zakończenie, wbrew utartej tradycji związanej z pokazem sztucznych ogni, miał miejsce pokaz laserowy, który równiez przyciągnął uwagę widzów i dał niesamowite efekty. Jak się okazuje, koncerty muzyki klasycznej nie muszą być nudne. Medioznawcy czuwają nawet w wakacje! Konin to nie tylko szkoła, to także c00ltura. 

Zuzanna Skalska

NASZE KANAŁY